Pacjenci: osoby tracące wzrok nie dostają od okulistów informacji o rehabilitacji
15.10.2026, 06:50 Poznań (PAP)
Osoby tracące wzrok skarżą się, że okuliści nie przekazują im podstawowych informacji o rehabilitacji i przygotowaniu do życia z ograniczonym widzeniem – wynika z ankiety przeprowadzonej wśród osób z dysfunkcją wzroku. Ankietowani uważają, że lekarze nie powinni ograniczać się do przekazania diagnozy.
15 października obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Białej Laski. Jednym z jego celów jest zwrócenie uwagi społeczeństwa na sytuację, potrzeby, niezależność oraz prawa osób z dysfunkcją wzroku.
Wyniki badania przekazała PAP Fundacja na rzecz Osób Niewidomych Labrador- Pies Przewodnik. Problem braku informacji ze strony okulistów potwierdziła PAP przedstawicielka Polskiego Związku Niewidomych (PZN).
Autorzy ankiety zastrzegli, że objęła ona niereprezentatywną grupę i opierała się na retrospektywnej ocenie doświadczeń respondentów. Nie opisuje całego systemu opieki okulistycznej w Polsce. Zwraca jednak uwagę na szczególnie ważny problem dla osób tracących wzrok.
W anonimowym badaniu, skierowanym do pełnoletnich osób tracących wzrok lub ociemniałych, pytano o doświadczenia związane z diagnozą, informowaniem o możliwej utracie wzroku oraz dostępem do informacji o rehabilitacji i dalszym wsparciu.
„To była sucha informacja: za 6 lat nie będzie pani widzieć”. „Po zrobieniu badań usłyszałem: nie ma pan po co do nas przychodzić, nie jesteśmy w stanie panu w żaden sposób pomóc”. „Dostałam informację, że będzie tylko gorzej, że lekarz nie wyjmie ze mnie choroby i muszę korzystać z życia, póki widzę” – opisywali swoje doświadczenia ankietowani.
Podkreślali, że nawet dobrzy okuliści skupiali się wyłącznie na aspekcie medycznym, całkowicie ignorując sferę psychiczną i nie mając wiedzy o tym, co poradzić osobie, która straci wzrok.
Jak powiedziała PAP prezes zarządu fundacji Irena Semmler, najważniejszy obraz, jaki wyłania się z wyników, nie dotyczy sposobu traktowania pacjentów, lecz tego, co dzieje się po przekazaniu informacji medycznej. Niemal wszyscy respondenci czuli się podczas wizyty traktowani „z szacunkiem” lub „raczej z szacunkiem”. Jednocześnie prawie dwie trzecie „nie wiedziało” lub „raczej nie wiedziało”, co powinno zrobić dalej.
Dwie trzecie ankietowanych wskazało, że lekarz w ogóle nie rozmawiał z nimi o tym, jak przygotować się do funkcjonowania bez wzroku lub z ograniczonym widzeniem. Tyle samo nie otrzymało namiarów na instytucje, organizacje czy specjalistów pomagających osobom tracącym wzrok.
Ponad połowa nie została poinformowana o możliwości nauki chodzenia z białą laską ani o nauce codziennego funkcjonowania. Pacjenci podkreślali, że po wyjściu z gabinetu czuli się pozostawieni sami sobie, a informacje o fundacjach, rehabilitacji czy sprzęcie zdobywali na własną rękę, z internetu lub od znajomych. Zdaniem zdecydowanej większości respondentów okulista powinien przekazywać podstawowe informacje o rehabilitacji i przygotowaniu do życia z ograniczonym widzeniem.
– Nie chodzi o to, by okulista skrupulatnie omawiał wszystkie procedury rehabilitacyjne. Pacjent nie powinien jednak wychodzić z gabinetu wyłącznie z trudną diagnozą i poczuciem bezradności. Ma tam też otrzymać poradę, jakie kroki ma podjąć. Zwłaszcza że w chwili, gdy człowiek dostaje taką diagnozę, szuka wiedzy, oparcia właśnie u lekarza. Oczekuje, że usłyszy, co robić – powiedziała Semmler.
Dyrektor biura wielkopolskiego okręgu PZN Magdalena Orzeszko powiedziała PAP, że wyniki ankiety potwierdzają to, co mówią w Związku o swoich doświadczeniach z lekarzami osoby tracące wzrok i ich rodziny.
– W większości przypadków te osoby w ogóle nie zostały pokierowane przez lekarza dalej. Ich bliskim trudno jest samodzielnie dobrać właściwą ścieżkę postępowania, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z osobą, która straciła wzrok w dorosłym życiu. Mało kto z bliskich wie, czy ją we wszystkim wyręczać, czy może kierować na naukę – powiedziała.
Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej (ORL WIL) Mateusz Szulca podkreślił, że nawet jeśli zdarzają się przypadki, gdy pacjent nie dowiedział się, jak powinien postąpić w związku z diagnozą, trudno zakładać złą wolę lekarzy.
– Podczas wizyty każdy okulista stara się przekazać wszystkie istotne informacje. Trzeba jednak pamiętać o realiach: czas przeznaczony na jednego pacjenta jest ograniczony, lekarz ma ponadto obowiązek wprowadzenia danych z wizyty do systemu komputerowego. W efekcie pacjent może czasem czuć niedosyt w kwestii wyjaśnienia istoty choroby czy wskazówek co do dalszych kroków – powiedział.
Jak dodał, poważna diagnoza wywołuje silny stres, przez co pacjent może mieć trudność z zapamiętaniem przekazanych informacji. Zapewnił, że obecnie lekarze pełnią funkcję menedżerów zdrowia: w miarę możliwości doradzają kolejne kroki i skazują odpowiedniego specjalistę.
Mateusz Szulca zapewnił, że jeśli organizacje pozarządowe przygotują materiały informacyjne lub ulotki opisujące ścieżkę wsparcia, Izba chętnie pomoże w ich dystrybucji wśród okulistów. Magdalena Orzeszko przyznała, że to dobra wiadomość. PZN próbował docierać z informacjami do pacjentów w gabinetach, ale lekarze nie chcieli przyjmować żadnych materiałów. Związek przygotuje odpowiednie informatory.
Irena Semmler oceniła jednak, że foldery wyłożone w poczekalniach to za mało. Dużo lepiej, gdy zostaną wręczone przez lekarza z kilkuzdaniowym komentarzem. Jej zdaniem okulista powinien wyraźnie powiedzieć w trakcie wizyty, że pacjent musi zainteresować się nauką życia bez wzroku i poruszania się z białą laską. Według niej najlepszym rozwiązaniem, które wskazali też ankietowani, byłoby odpowiednie przygotowywanie okulistów już na etapie specjalizacji do komunikowania procedur rehabilitacyjnych osobom tracącym wzrok.
– Chodzi o to, aby zamiast wręczać ulotkę z poleceniem „proszę to przeczytać”, lekarz rzeczywiście czuł potrzebę wyjaśnienia sytuacji i pokierował pacjenta dalej – powiedziała Semmler.
Jak zaznaczyła, w przygotowaniu osób tracących wzrok kluczowe znaczenie mają opieka psychologiczna, nauka orientacji przestrzennej i poznanie przydatnych rozwiązań technologicznych. Pacjent nie poradzi sobie z tym sam.
Pomoc takim osobom oferują m.in. podmioty w Bydgoszczy, Warszawie i Poznaniu. W należącym do PZN Ośrodku Rehabilitacji i Szkolenia „Homer” w Bydgoszczy uczą się one codziennych czynności i orientacji w przestrzeni, w tym chodzenia z białą laską. Fundacja Labrador-Pies Przewodnik prowadzi program „Oswoić Ciemność”, skierowany do osób, które niedawno utraciły wzrok lub stopniowo go tracą. Obejmuje on naukę orientacji przestrzennej, codziennego funkcjonowania i korzystania z nowych technologii oraz wsparcie psychologiczne. (PAP)
